Był gorący, letni dzień, kiedy 56 i 5 spotkało się na dworcu PKP
Pociągiem dojechaliśmy do Warszawy, gdzie wsiedliśmy w pociąg do Suchej Beskidzkiej. Stamtąd pojechaliśmy busem do Zawoji ale do zamierzonego celu (czyt. schroniska "Hanka" w Zawoji Składy) musieliśmy dojść pieszo.Po zakwaterowaniu i krótkim odpoczynku poszliśmy do kościoła.Następne dni upływały nam na ciekawych zajęciach programowych.Odbyliśmy wędrówki na Małą Babią Górę,Babią Górę i Szlakiem Papieskim.Byliśmy w Wadowicach, gdzie zwiedziliśmy Dom Jana Pawła II, kościoł gdzie był chrzczony Karol Wojtyła i oczywiście nie mogło się obejść bez papieskich kremówek
Z Wadowic wyruszyliśmy w stronę Oświęcimia,stamtąd mamy wspomnienia mniej przyjemne, tak samo jak z Brzezinki.Ogólnie pogoda nam nie sprzyjała,ale kiedy wybraliśmy się na zaplanowaną wycieczkę na Słowację do Aquaparku wszyscy spiekli się jak (bu)raki
.W czasie jednego z ognisk Piszczała i Staszek dostali pagony drużyny.Z nową "ozdobą" na mundurze wyjechał również Piotrek, który dostał barwy drużyny.Piszczałę,Bobka,Staszka i Piotrka czekała miła niespodzianka, ponieważ dowiedzieli sie że otrzymają szansę prowadzenia zastępów.Miłe wspomnienia z obozu mają na pewno Eryk i Adam Żukowski, ponieważ złożyli Przyrzeczenie Harcerskie
Ale nie tylko oni, lecz cała drużyna na pewno zapamiętają ten obóz na długo ![]()
Bobek.