Przylądek lepszych dni
Przylądek lepszych dni...
Gdzieś tam, gdzie zachód słońca do snu układa mnie...
Gdzieś tam, gdzie myśl bez końca przez bezmiar morza mkni...
Biały ptak, wieczny wędrowiec nad wzgórzami chmury tnie
On unosi się gdzieś w przestworzach, kiedyś też zabierze mnie..
Chciałbym ruszyć poprzez świat
Gdzie wolności rośnie kwiat
I dopłynąć, gdzie przylądek lepszych dni...
Chcę znów poczuć w żaglach wiatr
Choćby nawet za 100 lat
Obrać kurs na pełne morze, spełnić sny...
A gdy starość i zmęczenia karze zejść na stały ląd...
Wybuduje sobie wtedy gdzieś nad zatoką piękny dom
Moje myśli i marzenia pozawieszam na ogony gwiazd...
I napiszę w kilku słowach żeby móc tak jeszcze raz...
Chciałbym [...]